środa, 28 września 2011

Urlop macierzyński

Obecnie, zgodnie z obowiązującym prawem urlop macierzyński wynosi :

18 tygodni - jeżeli pracownica urodzi jedno dziecko
20 tygodni - jeżeli pracownica urodzi drugie, trzecie i kolejne dziecko
28 tygodni - jeżeli pracownica urodzi wieloraczki




Od 1 stycznia 2009 r długość urlopu macierzyńskiego  będzie zależeć od tego ile dzieci pracownica urodzi podczas jednego porodu.

A wiec urlop macierzyński będzie wynosił :

20 tygodni - gdy pracownica urodzi jedno dziecko

31 tygodni - gdy pracownica urodzi bliźniaki

33 tygodni - gdy pracownica urodzi trojaczki

35 tygodni - gdy pracownica urodzi czworaczki

37 tygodni - gdy pracownica urodzi pięcioraczki

Dłuższe urlopy macierzyńskie będą dotyczyć również pracownic, które będą korzystać zurlopów macierzyńskich w dniu wejścia ustawy ( 1 styczeń 2009 r.).

Od 2010 r stopniowo będą wchodziły kolejne zmiany dotyczące urlopu macierzyńskiego: będzie to dodatkowy urlop macierzyński - do 6 tygodni oraz urlop "tacierzyński" - będzie to urlop dla ojca dziecka - do 2 tygodni...

Zasiłek macierzyński

Zasiłek macierzyński za urlop przysługuje na zasadach określonych odrębnymi przepisami.

Badania lekarskie

Ciąża powinna być stwierdzona badaniem lekarskim

Obowiązkiem pracodawcy jest udzielenie ciężarnej pracownicy zwolnień od pracy na czas badań lekarskich związanych z ciążą , jeżeli badań nie można przeprowadzić poza godzinami pracy. Za nieobecność w pracy przysługuje wynagrodzenie .
Prawo pracy w praktyce - Prawo pracy, artykuły. porady, ciekawostki.. 

Arek Czapla

Twoje dziecko JEST mądre i inteligentne – wykorzystaj tę szansę

Każde dziecko, także i Twoje, jest z natury nadzwyczaj mądre i inteligentne. W ciągu pierwszych czterech lat od momentu narodzin nabywa nowych umiejętności w tak szybkim tempie, że gdyby człowiek zachował podobną zdolność uczenia się przez całe swoje życie, to w wieku kilkudziesięciu lat posiadałby niewyobrażalną wprost wiedzę i chyba nieograniczone możliwości...



Na początek mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Każde dziecko, także i Twoje, jest z natury nadzwyczaj mądre i inteligentne. W ciągu pierwszych czterech lat od momentu narodzin nabywa nowych umiejętności w tak szybkim tempie, że gdyby człowiek zachował podobną zdolność uczenia się przez całe swoje życie, to w wieku kilkudziesięciu lat posiadałby niewyobrażalną wprost wiedzę i chyba nieograniczone możliwości... 

Nie tylko kilkuletnie maluchy uczą się tak szybko. Również i starsze dziecko przejawia niezwykłą inteligencję i ma olbrzymi potencjał intelektualny. Przeprowadzono już wiele eksperymentów, opisanych szeroko w literaturze, które dowiodły, że wyniki, jakie osiąga dziecko w szkole, nie są rezultatem jego indywidualnych zdolności lub ich braku, ale stanowią wypadkową jego własnych przekonań o sobie samym, wiary nauczyciela w jego możliwości oraz stosowanych metod nauczania.

W jednym z takich eksperymentów wybrano grupkę nauczycieli, których poinformowano, iż są uważani za najlepszych fachowców w dziedzinie nauczania i dlatego zostali wyselekcjonowani do pewnego eksperymentu. Mieli dostać klasy – specjalnie utworzone dla celów naukowego badania - złożone z wybitnie zdolnych i pracowitych uczniów. Również wybranym dzieciom przekazano, że uznano je za bardzo inteligentne i w związku z tym wyznaczono ich do udziału w eksperymencie. Celem doświadczenia miało być sprawdzenie, jakie wyniki można osiągnąć oddając najlepszych uczniów w ręce najlepszych nauczycieli. Rzeczywiście klasy te osiągnęły wyniki ponadprzeciętne, znacznie przewyższające wyniki pozostałych klas.

Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że tak naprawdę Ci „wyselekcjonowani” nauczyciele byli osobami dobranymi losowo, na zasadzie czystego przypadku a „wyselekcjonowane” dzieci zupełnie przeciętnymi uczniami, nie wyróżniającymi się niczym szczególnym. To wewnętrzne przekonania, zarówno nauczycieli jak i uczniów, pozwoliły w pełni wykorzystać potencjał, jaki tkwi bez wątpienia w każdym dziecku.

Od Ciebie jednak zależy, jak wykorzystasz tę moc umysłu, którą obdarzyła nas natura i jaki start zapewnisz swoim latoroślom.

Nie jest moim celem przekonywać Cię, że powinieneś zrobić ze swojego dziecka geniusza, który w wieku wczesnoszkolnym jest gotowy rozwiązywać skomplikowane zadania matematyczne na poziomie szkoły średniej. Absolutnie nie! Chcę natomiast pokazać Ci, co można i należy zrobić, aby rozbudzić w dziecku ciekawość świata, rozwinąć jego indywidualne talenty i uzdolnienia, pozwolić mu na pełne wykorzystanie swojego potencjału i wreszcie - nauczyć go, jak BYĆ SZCZĘŚLIWYM i OSIĄGNĄĆ SUKCES.

Ogarnia mnie czasem smutek, gdy obserwuję dorosłych ludzi wokół siebie. Wielu z nich zakompleksionych, nie wierzących w swoje siły i możliwości, porzucających swoje projekty, zanim je w ogóle zaczną. Inni, z pozoru pewni siebie, pyszałkowaci lub aroganccy, kryją pod tą maską swoje prawdziwe oblicze – niskie poczucie własnej wartości, nieumiejętność współżycia z ludźmi lub przerażające poczucie samotności. Są też tacy, którzy nie mają żadnych pasji czy zainteresowań, spędzają 90% wolnego czasu na przełączaniu kanałów w telewizorze lub pociąganiu piwa z kufla i stopniowo zmieniają swoje życie w bezmyślną, bezcelową egzystencję.
Przejaskrawiam nieco być może, ale nie jest to takie dalekie od prawdy, jak by się mogło wydawać. Jestem przekonana, że postawa życiowa, jaką prezentuje człowiek, ma swoje korzenie w dzieciństwie. Gdy ci „nieszczęśnicy” byli dziećmi, został gdzieś popełniony błąd (pewnie niejeden...), który ciągnie się za nimi przez całą dorosłość i uniemożliwia im cieszyć się w pełni tym, co życie oferuje potencjalnie każdemu z nas.

Błędy popełnione w pierwszych latach życia dziecka mszczą się długo na nim i na otoczeniu. Bo pierwsze lata – to fundament osobowości. Gdy się go wadliwie zbuduje – cały dom będzie zagrożony, chociażby inne elementy miał właściwie wykonane.
 Maria Łopatkowa

Dla wszystkich dzisiaj jest już oczywiste, że wychowywanie dziecka to coś znacznie więcej, niż tylko karmienie, kładzenie do snu, ubieranie, kąpanie i pilnowanie, by nic mu się nie stało. To także zadbanie o harmonijny rozwój psychiczny dziecka, to kształtowanie zdrowej, silnej osobowości, w pełni przygotowanej do długiej, fascynującej, choć momentami niebezpiecznej podróży, jaką jest życie.

To co chcę zaproponować w niniejszym opracowaniu, jest rezultatem nie tylko lektury wielu pozycji z zakresu psychologii dziecka, rodziny i człowieka w ogóle, ale również kilkuletnich obserwacji własnych dzieci, szukania różnych dróg i rozwiązań w ich wychowaniu, wykorzystywania swojej wiedzy „książkowej” w codziennym życiu. Dziś mogę z całą pewnością stwierdzić, że wypracowane tą drogą metody naprawdę się sprawdzają.

Nagrodą za konsekwentne wdrażanie ich w życie są niezwykle pochlebne opinie nauczycieli uczących moje dzieci, komentarze przyjaciół i bliskich, którzy szczerze podziwiają osiągnięcia i umiejętności mojego syna i córki oraz wreszcie same dzieci, których postawa, zachowanie, sposób myślenia i wypowiedzi napawają mnie niejednokrotnie prawdziwą dumą.

Z przyjemnością podzielę się z Tobą moimi doświadczeniami. Mam nadzieję, iż ta pozycja wniesie do Twojego domu rodzinnego trochę nowych pomysłów, rzuci inne światło na trudy i radości wychowywania dzieci oraz pomoże wychować Ci Twoje pociechy na wartościowych ludzi, świadomych swoich olbrzymich możliwości, znających radość życia i realizujących z sukcesem swoje życiowe cele i zamierzenia.

Jolanta Gajda
Artykuł jest fragmentem książki "ABC mądrego rodzica - droga do sukcesu" (http://dziecko.zlotemysli.pl)
Złote Myśli

Magia telewizji... w nauczaniu

Czy zrezygnowałbyś z oglądania telewizji przez resztę życia w zamian za milion dolarów? Rzecz ciekawa, że jedna czwarta Amerykanów nie byłaby skłonna się na to zdecydować. Natomiast inni wyrazili gotowość rozstania się z telewizją w zamian za jedyne dwadzieścia pięć tysięcy dolarów. Większość ludzi uznała, iż spędza mniej czasu przed telewizorem niż dwa lata temu, ale zaledwie jedna osoba na osiem przyznała się do wyrzutów sumienia z powodu nadmiernego przesiadywania przed szklanym ekranem.


Magia telewizji...
Czy zrezygnowałbyś z oglądania telewizji przez resztę życia w zamian za milion dolarów? Rzecz ciekawa, że jedna czwarta Amerykanów nie byłaby skłonna się na to zdecydować. Natomiast inni wyrażili gotowość rozstania się z telewizją w zamian za jedyne dwadzieścia pięć tysięcy dolarów. Większość ludzi uznała, iż spędza mniej czasu przed telewizorem niż dwa lata temu, ale zaledwie jedna osoba na osiem przyznała się do wyrzutów sumienia z powodu nadmiernego przesiadywania przed szklanym ekranem.

Przed sześćdziesięciu kilku laty w Stanach Zjednoczonych dokonano pierwszych prób telewizyjnego przekazania obrazów. Wkrótce potem istniały już eksperymentalne stacje nadawcze, w roku 1939 rozpoczęto masową produkcję odbiorników posiadających dziesięciocalowy ekran, a dzisiaj każdy mieszkaniec na terenie USA może posiadać telewizor.
Ta zawrotna kariera telewizji objęła wszakże z kolei nie tylko kontynent, który stał się miejscem jej narodzin, lecz obecnie cały świat. Telewizja pojawia się wszędzie tam, gdzie wkracza urbanizacja, gdzie istnieje tzw. miejski styl życia, miejski styl spędzania czasu wolnego ludności.

Skąd się bierze to jej powodzenie? Jakie potrzeby zaspakaja telewizja i jakie pełni funkcje we współczesnym społeczeństwie?
Przede wszystkim telewizja zaspokaja głód informacji o zdarzeniach w świecie i czyni to w sposób specyficzny, przybliżając widza maksymalnie ku tym zdarzeniom zarówno w czasie, jak i w przestrzeni. Na przykład możliwość oglądania na bieżąco kosmonauty zdobywającego przestrzenie międzyplanetarne to informacja inna od wszystkich informacji, to włączenie widza w uczestnictwo w tych zdarzeniach.

Telewizja jest także rozrywką milionów. Wyzwala ona odbiorcę w łatwy sposób (.nie wymagający wysiłku umysłowego) od monotonności codziennych zajęć i sytuacji, wprowadza go w najróżnorodniejsze kręgi i sytuacje społeczne. Umożliwia też jednoczesny odpoczynek fizyczny zmęczonych po pracy ludzi, nie wymagając od nich ubierania się, wychodzenia z domu i pokonywania odległości przestrzennych.
Nie zmusza do rozstania się z członkami rodziny po wielogodzinnym w ciągu dnia niewidzeniu się z powodu pracy zawodowej czy nauki. W jednym i tym samym czasie człowiek może mieć rozrywkę, odpoczynek i obecność bliskich osób. Tu głownie leży klucz do zrozumienia przyczyny wielkiego powodzenia telewizji i jej żywiołowego rozwoju na świecie.

Obok informowania i dostarczania rozrywki widzowi, ekran telewizyjny szerzy oświatę, popularyzuje wiedzę, a w pewnych wypadkach stanowi też forum społeczne, ujawniając opinie i postawy ludzkie dotyczące ważnych społecznie spraw. Także przypisuje się telewizji funkcję wychowawczą. Najbardziej ze wszystkich grup społecznych, podatną na wpływy wychowawcze jest młodzież i dzieci. Problemem wychowawczym dzieci i młodzieży zaprzątają sobie głowę nie tylko specjaliści od tzw. kultury masowej, ale również pedagodzy, psychologowie oraz publicyści, których wypowiedzi na ten temat bywają najróżniejsze. Zagadnienie to również żywo interesuje rodziców, którzy z doświadczenia wyrażają własne opinie na temat wychowania telewizji.

Trzeba otwarcie powiedzieć że nikt nie kwestionuje świadomego zamiaru wychowawczego twórców programów telewizyjnych przeznaczonych dla dzieci i młodzieży. Jednak rzeczywisty wpływ tych programów na ich odbiorców jest trudny do ustalenia i nie całkiem jasny. Zależą one w znacznym stopniu od ustroju społecznego, religii własnych poglądów i zysków stacji telewizyjnych.

Ciekawie napisał Jerzy Kubin: " Nie ma telewizji w ogóle. Są tylko określone instytucje i organizacje telewizyjne. Oddziaływanie telewizji jest oddziaływaniem konkretnych zespołów ludzkich w określonych formach instytucjonalnych. Bez wątpienia telewizja zmieniła dzisiejszy świat, i to nie zawsze na lepsze. Ale jeszcze wyrażniej oddziałuje na poszczególnych ludzi, systematycznie oglądających ulubione programy.

Jak telewizja zmieniła świat?
Wszechobecna skrzynka, telewizja, zainicjowała cichą rewolucję. Postęp techniczny przekształcił migotliwe ekraniki z lat dwudziestych i trzydziestych w dzisiejsze nowoczesne ekrany o żywych kolorach i doskonałej ostrości obrazu, powodując wszędzie wzrost popytu na telewizory. Wydarzenia takie, jak Piłkarskie Mistrzostwa Świata pokazują, że dzięki telewizji można ogarnąć całą ziemię jedną siecią informacyjną.

Telewizja zmieniła sposób poznawania otaczającego nas świata. Ułatwiła przenoszenie z kraju do kraju informacji oraz idei, a nawet kultury i systemów wartości, z łatwością przekraczając granice polityczne i geograficzne, stanowiące w przeszłości barierę dla takich tendencji. Telewizja zmieniła świat. Zdaniem niektórych może nawet zmienić osobowość człowieka. Potrafi ona wszczepić ten sam pogląd do setek milionów umysłów - i to w jednej chwili!

Po za tym , w przeciwieństwie do druku, nie wymaga od widzów wyuczenia się skomplikowanej sztuki czytania ani zatrudnienia wyobrażni. Przekazuje informacje za pomocą obrazów i dżwięków, w pełni wyzyskując ich atrakcyjność. Politycy bardzo szybko odkryli ogromne możliwości drzemiące w telewizji. Technika satelitarna umożliwia emitowanie programów ponad granicami państw, a nawet za oceany. Przywódcom światowym telewizja służy za forum pozyskiwania poparcia międzynarodowego i krytykowania rywali. Niektóre rządy używają jej jako narzędzia propagandy wymierzonej przeciwko wrogim krajom.

Telewizja coraz częściej nie poprzestaje na relacjonowaniu wydarzeń światowych, lecz je kształtuje. Telewizja wywiera wpływ nie tylko na arenę polityczną. Cały czas zmienia kulturę i systemy wartości. USA często są oskarżone o "imperializm kulturowy", to znaczy o narzucenie światu swojej kultury za pośrednictwem telewizji. Niektórzy ubolewają, że telewizja na całym świecie zatraca swą narodową odrębność, upowszechniając w zamian za to amerykańską konsumpcyjność i materializm.

Redaktor londyńskiej gazety The Independent tak to ujął: "Telewizja przyniosła światu nęcącą perspektywę niezależności materialnej, zachodniego dobrobytu - perspektywę zwodniczą, bo osiągalną jedynie kosztem nieodwracalnego zniszczenia środowiska naturalnego".
Natomiast Erik Barnouw, autor książki "Tuba obfitości - o rozwoju telewizji amerykańskiej", pisze : " ( ... ) na początku lat sześćdziesiątych telewizja stała się dla większości ludzi oknem na świat. Wydawało się, że prezentuje obraz rzeczywistego świata. Ufano, że jest to obraz rzetelny i kompletny."

Jednakże zwykłe okno nie może wybrać widoku, nie może też nagle go zmienić, by podtrzymać nasze zainteresowanie. Telewizja to potrafi. Wspomniane czynniki radykalnie kształtują uczucia oraz poglądy na temat tego, co oglądamy' przy czym są sterowane przez realizatorów telewizyjnych. Nawet najbardziej bezstronne serwisy informacyjne czy programy dokumentalne są poddawane takiej manipulacji - choćby nieumyślnej.

Telewizja upowszechnia również zasady moralne - lub niemoralność. Nikogo już chyba nie dziwi, że telewizja amerykańska coraz więcej miejsca poświęca życiu płciowemu. Jak wynika z badań opisanych w 1989 roku w periodyku Journalism Quarterly, w ciągu 66 godzin programu popularnej sieci telewizyjnej 722 razy nawiązano do seksu - przez bardziej lub mniej dwuznaczne słowa lub całkiem niedwuznaczne sceny. Przeciętna wynosiła 10,94 na godzinę!

Inną formą niemoralności obecnej w telewizji jest przemoc. Kiedy mieszkańcom wioski leżącej w głębi Wybrzeża Kości Słoniowej w Afryce Zachodniej zademonstrowano niedawno zachodnie programy telewizyjne, pewien oszołomiony staruszek zapytał: "Dlaczego biali ciągle biją się, rżną i strzelają do siebie." Odpowiedź jest prosta: Producenci i sponsorzy chętnie schlebiają gustom publiczności. Przemoc przyciąga widzów - seks również. Tak więc telewizja serwuje spore porcje jednego i drugiego, ale nie za dużo na raz, mogłoby to bowiem podziałać odpychająco.

W książce "Najlepszy czas, nasz czas" Donna McCrohan napisała: "Autorzy większości najpopularniejszych programów posuwają do najdalszych granic używanie wulgarnej mowy, przedstawianie seksu, przemocy czy innego tematu, a następnie oswajają z tym publiczność. W rezultacie jest ona gotowa na przekroczenie tych granic i zbliżenie się do następnych. (...) Jeden z najsprytniejszych trików telewizji polega na tym , że nigdy nie daje poznać, jak potężnie oddziałuje na mechanizmy naszej psychiki." Dalej autorka pisze jak telewizja wpływa na życie ludzi i ich poczynania: "Kiedy w lubianym programie naruszone są różne tabu, na przykład w zakresie słownictwa, czujemy się ośmieleni do robienia tego samego. (...) W każdym wypadku telewizja - z pewnym póżnieniem - pełni rolę lustra, w którym widzimy siebie takim, jakimi jesteśmy we własnym mniemaniu i jakimi poniekąd się stajemy."

Co najdziwniejsze, oglądanie telewizji nie działa nawet tak odprężająco, jak mogłoby się wydawać. Badania przeprowadzane przez 13 lat z udziałem 1200 osób wykazały, że jest to wręcz najmniej odprężająca ze wszystkich form rozrywka. Na odwrót - skłania ludzi do bierności, ale mimo to trzyma ich w napięciu i utrudnia koncentrację. Zwłaszcza wielogodzinne oglądanie powoduje pogorszenie nastroju. Przez dłuższe wpatrywanie się w ekran ani dziecko, ani dorosły nie stanie się lepszym telewidzem.
Jeżeli siedzisz kamieniem przed telewizorem, dziecko prawdopodobnie pójdzie w twoje ślady. Natomiast gdy zobaczy, z jaką radością zatapiasz się w dobrej lekturze, uwierzy, że twoje zachęty to nie puste frazesy, aby telewizję oglądać z umiarem. Pracownicy Eurispes (Instytutu Badań Społecznych, Politycznych i Ekonomicznych) opublikowali niedawno we Włoszech wyniki badań nad zwyczajami oglądania telewizji. Sondażem objęto niemal 2000 włoskich rodzin. Pytano je między innymi o to, kto najczęściej manipuluje pilotem telewizora, określanym mianem współczesnego berła władzy rodzinnej. W większości wypadków rządzącym okazał się ojciec. W następnej kolejności o przełączaniu kanałów decydują dzieci. W walce o dostęp do pilota najmniej liczy się zdanie matek.
Warto się też zastanowić jaką rolę spełnia telewizja w wychowaniu dzieci i młodzieży...

Telewizja w wychowaniu dzieci i młodzieży
"Pewien czternastolatek wysnuł teorię, iż oglądanie filmów telewizyjnych jest wrodzoną umiejętnością człowieka, czytanie zaś to żmudna czynność, której trzeba się uczyć. Jedyną pozycją, którą lubi czytać, jest program telewizyjny."

Dziennik Schweinfurter Tagblatt

Pierwsze opracowania wyników badań amerykańskich nad zagadnieniem oddziaływania telewizji na dzieci i młodzież pojawiły się w roku 1949. Ciekawe jest porównanie wyników badań amerykańskich i angielskich z lat 1959 - 1961. Jadwiga Komorowska sformułowała następujące zbieżne stwierdzenia :

1. Wkroczenie telewizji do domu wywołuje pewne zmiany w dotychczasowych zajęciach dzieci, stając się często dominującym elementem czasu wolnego od nauki. Dzieci, szczególnie wybitne inteligentne, po krótkim czasie emocjonowania się telewizją wracają do czytelnictwa. Telewizja skraca natomiast wyrażnie czas poświęcony innym środkom audiowizualnym ( radio i kino ).

2. Dzieci wolą oglądać programy dla dorosłych niż programy dziecięce i młodzieżowe. Programy publicystyczne i dydaktyczne nie cieszą się u nich powodzeniem.

3. Telewizja przyczynia się do rozwoju psychicznego dzieci, jednakże wpływ jej jest znacznie słabszy niż wpływ środowiska bezpośredniego.

4. Telewizja zaspakaja potrzebę ucieczki dziecka od codziennych spraw w świat " fantazji "oraz potrzebę orientacji w " rzeczywistość ".


5. Zainteresowania programem zależą od okresu uspołecznienia dziecka, od aspiracji rodziców odnośnie do jego przyszłości, od stopnia inteligencji oraz od więzi społecznej i stosunków w rodzinie oraz w kręgu rówieśniczym. Stosunkowo dużo czasu poświęcają telewizji dzieci, których sfera uczuciowa uległa zaburzeniu, dzieci środowiskowo wyobcowane, samotne.

W roku 1959 w Anglii na skutek alarmów opinii publicznej powołano specjalną komisję rządową dla zanalizowania programów telewizyjnych oglądanych przez dzieci. Komisja ta biorąc pod uwagę fakt, że dzieci w Anglii oglądają najczęściej program w godzinach od 19 do 21, zajęła się głównie tym właśnie wycinkiem transmisji. W wyniku analizy ustalono, że miliony dzieci oglądają programy przeładowane gwałtem i sexem. Jako przykład podano tzw. westerny Jednak autorzy Telewision and the Child rozpraszają swymi wnioskami obawy i niepokoje opinii publicznej Anglii. Zdaniem ich, filmy te nie wstrząsają psychiką dziecka w takim stopniu, jak czynią to np. realistyczne dramaty i walki bokserskie. Dzieci nie przeraża, zdaniem tych autorów, widok rewolwerów czy trupów kowbojskich, natomiast realizm sztyletu lub banalnej sceny małżeńskiej robi na nich znacznie większe wrażenie. Śmieszność, niesprawiedliwość i okrucieństwo moralne na ekranie dzieci odczuwają znacznie głębiej niż przemoc fizyczną. Badania te dowiodły, że cokolwiek jest obce mentalności dziecka, nie dociera do niej z małego ekranu i , jak piszą angielscy psychologowie, " nie zostaje zarejestrowane w jego mózgu "

W Polsce podobne badania przeprowadzono w latach 1959 - 1962 w osiedlu mieszkaniowym jednego z podwarszawskich miast przemysłowych. Badania prowadzone były pod kierunkiem prof. dra Józefa Chałasińskiego. Zbadano 239 dzieci w wieku od 7 do 14 lat, uczęszczających do szkoły podstawowej, i to zarówno dzieci posiadające telewizor, jak i dzieci nie posiadające odbiorników w domu. Jadwiga Komorowska wskazuje na zbieżność wyników badań dzieci amerykańskich i angielskich z wynikami osiągniętymi w badaniach przeprowadzonymi na naszym terenie, pomimo różnicy formacji społeczno - ekonomicznych, zróżnicowań lokalnych warunków życia dzieci itp.

Nie znalazła natomiast potwierdzenia w wynikach badań teza, że ulubionymi programami dzieci szkolnych są programy przeznaczone dla dorosłych. Wszystkie dzieci badane wymieniały jako najbardziej ulubione programy - filmy dla młodzieży o tematyce przygodowej, aczkolwiek większość ogląda stale programy przeznaczone dla dorosłych i przyznaje się do tego bez zahamowań.
Z kolei, wielu autorów zastanawia się, czy zmiany wywołane w życiu dzieci przez telewizję oznaczają przybliżanie czy oddalenie społecznej rzeczywistości od demokratycznego ideału wychowawczego - obywatela, świadomie, aktywnie i twórczo zaangażowanego w życie narodu i ludzkości?

W odpowiedzi na to pytanie - zdaniem Jadwigi Komorowskiej - należy na wstępie stwierdzić, że telewizja nie jest zdolna do samodzielnego pełnienia funkcji wychowawczej , tj. niezależnie od oddziaływania bezpośredniego środowiska. Działa ona jedynie pośrednio, poprzez to środowisko, wzmacniając ukształtowane w nim postawy.

Analiza treści programu telewizyjnego wykazała wprawdzie, że program ten znajduje się w zasadniczej zgodności z obowiązującym u nas ideałem wychowawczym, jednakże telewizja nie jest w stanie wychować dzieci według tego właśnie wzoru, ponieważ wybierają one do oglądania i naśladowania głównie treści o charakterze zabawowym i TV traktują przede wszystkim jako rozrywkę, jako przedłużenie zabawy podwórkowej na terenie domu. Ma to zwłaszcza miejsce podczas nieobecności rodziców w domu. Dzieci zapraszają wtedy kolegów, bawią się , oglądają " to, co chcą ," oceniają wspólnie program, krytykują, naśladują i parodiują wzory z ekranu, ustosunkowując się do niego głównie jako uczestnicy kręgu rówieśniczego, a nie w roli dziecka w rodzinie.

Dzieci te, mimo usiłowań rodziców, zwłaszcza matek, traktujących telewizor jako domową przynętę, po niedługim okresie czasu wybierają i preferują prawie wyłącznie pozycje o tematyce przygodowo - wojennej, stanowiącej kwintesencję zainteresowań. Zarówno w wyborze, jak i w preferencji programu u dzieci, zwłaszcza korzystających z telewizji już od kilka lat, charakterystyczny jest konformizm. Brak na ogół indywidualnych odchyleń od przeciętnego gustu młodocianej publiczności, brak zróżnicowania według pochodzenia społecznego i wykształcenia rodziców oraz typów rodzin.

Jeśli chodzi o społeczne przyczyny tego faktu, to dopatrzyć się ich można w tym, że poważny wpływ na upodobania dzieci posiadają opinie kręgu koleżeńskiego, a zwłaszcza jego przywódców. W kręgu tym obowiązuje ścisły konformizm zachowań przy niewybredności ocen i gustów. Gusty te są uproszczonym odbiciem gustów rodziców, wśród których większość stanowią ci, którzy nie osiągnęli wysokiego poziomu kulturowego. Telewizja stwarza jednak korzystne podłoże dla ewentualnej działalności takiego kręgu wychowawczego.

Kształtowanie postaw i zainteresowań dzieci
Janusz Gajda w książce : " Rodzina i dom" pisze: Jednym z podstawowych warunków oddziaływania programów telewizyjnych jest budzenie silnych przeżyć emocjonalnych u odbiorców. Głębokie przeżycie emocjonalne wywołuje określone reakcje, pobudza do działania, zapala do czynu. Utwory przyjmowane obojętnie nie wywołują żadnych reakcji, ani pozytywnych, ani negatywnych.

Jeśli chodzi o dzieci, to silne przeżycie emocjonalne jednak nie wystarcza, aby widowiska telewizyjne spełniły pozytywne funkcje wychowawcze. Nagromadzone emocje muszą zostać odpowiednio ukierunkowane. Wszystkie widowiska telewizyjne wywierają w sposób pośredni wpływ na postawę dziecka, dostarczają różnorodnych przeżyć, działają na psychikę i sposób jego postępowania. Dzieci przeżywają bardzo silnie losy bohaterów i klimat uczuciowy widowiska. Większą szansę jednoznacznego oddziaływania moralnego mają utwory o jednoznacznej treści i jasno zarysowanej sylwetce bohatera.

Stosunkowo łatwo ulegają różnym sugestiom starsze dzieci, zwłaszcza w okresie dojrzewania. W okresie tym stosunkowo łatwo poddają się wpływom lubianych twórców i utworów. Z telewizji przyjmują zwyczaje, obyczaje i wzory zachowania się, które dostosowują do norm obowiązujących w grupie rówieśniczej. Naśladują ulubionych bohaterów w sposobie ubierania się, bycia, w reakcjach uczuciowych, w postawach społecznych

Można zgodzić się z autorem, należy podkreślić, że jeśli uwielbiani bohaterzy są żle wybrani, a ich ideały nie są godne uwielbienia, to ich wpływ może być szkodliwy. Może też dziecko naśladując zbyt wyidealizowanego bohatera popaść w konflikt z grupą rówieśniczą. Młodzież dość często tworzy swoje ideały pod wpływem bohaterów widowisk telewizyjnych i filmów. Ideał taki staje się często dla dzieci wzorem osobowym, którego we wszystkim pragną naśladować. Potwierdzają to zabawy podwórkowe, gdzie dzieci wcielają się kolejno w bohaterów aktualnie nadawanego programu telewizyjnego. W filmach przeznaczonych dla dzieci i młodzieży dość często występują obok bohaterów pozytywnych bohaterzy negatywni.

Wśród pedagogów podkreślających znaczenie wzorców osobowych w kształtowaniu postaw moralnych zaczynają coraz częściej pojawiać się głosy na temat wychowawczego oddziaływania właśnie wzorców negatywnych, czyli tzw. antywzorów, które ukazują człowieka odczuwającego niepokój, zagrożenie, uwikłanie w codzienne konflikty.

Refleksyjny stosunek do tego typu bohatera, ocena jego zachowania, wniknięcie w motywy jego postępowania może stanowić wspaniałą okazję do zastanowienia się nad własnym życiem i stać się drogą do samodzielnego kształtowania własnego poglądu na świat. Bohater skomplikowany moralnie bardziej przekonuje starsze inteligentne dzieci i młodzież.

Jak stwierdza Irena Wojnar: " Proste zabiegi wychowawcze poprzez zalecenia, zakazy egzemplifikowane w prostych układach sytuacyjnych sztuki typu moralizatorskiego wystarczają oczywiście tylko w elementarnym wychowaniu moralnym dzieci młodszych. Wychowanie moralne poprzez antywzory wymaga szczegółowej wrażliwości pedagoga, dobrej orientacji w skomplikowanym układzie wartości estetycznych i moralnych, zakłada umiejętność dyskusji i odwagę podejmowania spraw trudnych i skomplikowanych, zwłaszcza wobec kontrowersji naszej bezpośredniej współczesności."

Można zaryzykować stwierdzenie, że jeśli pozytywni bohaterowie mogą stać się w pełni czy częściowo wzorami postępowania, a negatywni mogą budzić głębszą refleksję nad życiem, to jest to zasługa nie tylko zręcznej konstrukcji ich losów czy nawet samej postaci, co pokazania ich w takich sytuacjach, które powodują głębokie przeżycie. Jak pisze J. Gajd, dzieci należy uczyć dostrzegania i analizowania poszczególnych scen, ponieważ one decydują w dużej mierze o wychowawczej sile oddziaływania postaci.

Autor dalej pisze: " Bohater pozytywny bowiem, jeśli pokazany został w sytuacji banalnej, traci na sile oddziaływania, nie może stać się wzorem osobowym. I odwrotnie, nawet zdecydowanie negatywni bohaterzy - antywzory osobowe - których czyny powinny być jednoznacznie potępione, mogą budzić sympatię widzów.

Dlatego w dyskusji po widowisku telewizyjnym trzeba pokazać motywy postępowania bohatera, jego przemiany wewnętrzne, wyeksponować najpiękniejsze i najbardziej bliskie dzieciom i młodzieży sytuacje, w których się znalazł ponieważ właśnie sytuacje powodują głębokie przeżycia i prze to oddziałują wychowawczo. Mogą to zrobić pedagodzy, opiekunowie czy rodzice, mający bezpośredni kontakt z dzieckiem. Bardzo istotną rolę odgrywa klimat, jaki towarzyszy owemu rozwijaniu zainteresowania. Chodzi tu o działania przemyślane, dyskretne i prawie niezauważalne dla dziecka.

Gdy telewizja "zastępuje" rodziców w wychowaniu dziecka.
Kontakt dziecka z telewizją rozpoczyna się od pierwszych lat jego życia. To właśnie rodzina stanowi dla dziecka naturalne środowisko odbioru telewizji nie tylko w okresie wczesnego dzieciństwa, ale także w okresie szkolnym i po szkolnym. Jadwiga Izbebska pisze , że domowość telewizji, powoduje, że jej oglądanie odbywa się w zasadzie w gronie rodzinnym, co - jak się wydaje - ma bardzo ważne znaczenie dla wychowania dziecka.

Niestety - zdaniem autorki - telewizja bardzo często rodziców "zastępuje" w realizacji niektórych funkcji opiekuńczo - wychowawczych. Niepokojące zwłaszcza jest traktowanie przez rodziców telewizji jako "elektronicznej niańki". Ponad połowa badanych przez autorkę rodziców przyznaje, że telewizja " wyręcza" ich w opiece nad dziećmi.

Zjawisko to występuje przede wszystkim w rodzinach, w których rodzice są zajęci pracą zawodową, przebywają wiele godzin poza domem, reprezentują niższy status społeczny, niższy poziom wykształcenia. Rodzice, co wydaje się bardzo niepokojące, sądzą, że telewizja gwarantuje ich dzieciom bezpieczeństwo, ochronę przed wpływem grup rówieśniczych, podwórka. Telewizja coraz częściej zaczyna spełniać tę rolę, która w przeszłości należała do matki i ojca. "Wyręcza" ich w o opowiadaniu dzieciom różnych historyjek, bajek, w czytaniu im książek.


Słusznie pojawiają się głosy potępiające rodziców za taką postawę i wskazujące na niebezpieczeństwo kształtowania u dziecka obrazu świata przez osoby, które go nie znają.

Telewizja, wypełniając czas wolny rodziców i ich dzieci, ogranicza rozmowy między nimi. To bardzo niekorzystne zjawisko silnie występuje w rodzinach niepełnych i czasowo niepełnych. Wynika to m. in. z tego, że samotna matka lub ojciec obarczeni jednoosobową odpowiedzialnością za funkcjonowanie rodziny, zmęczeni i często nękani trudnościami natury materialnej i psychicznej, nie znajdują czasu na rozmowy z dzieckiem.

Konsekwencje takiego postępowania mogą okazać się grożne dla kontaktów między członkami rodziny. Należy również zwrócić uwagę, że telewizja zastępuje wspólne spędzanie czasu przez dzieci i rodziców poza domem, jak : chodzenie do kina, teatru, na spacery, imprezy, zabawy ruchowe, wyjazdy za miasto, wycieczki itp.

W świetle przedstawionych wyników badań nasuwa się wiele pytań, m. in. do czego doprowadzić może mediatyzacja życia rodzinnego, jakie trwałe, niekorzystne zmiany w sferze emocjonalnej i społecznej dziecka spowoduje zastępowanie i wyręczanie przez telewizję rodziców w spełnianiu przez nich funkcji opiekuńczo - wychowawczych immanentnie związanych z ich rolą rodzicielską?

Edukacja audiowizualna - współczesne problemy
Szkoła powinna uwzględniać przemiany zachodzące we współczesnej kulturze, w których szczególna rola przypada środkom komunikowania masowego. Charakterystyczną cechą XX wieku jest audiowizualność. Jak zauważa Maryla Hopfinger - kultura współczesna narzuca audiowizualne doświadczenie Swiata, to znaczy nastawienie na łączenie wydobywanie z napływających informacji aspektów audialnych oraz scalanie ich w spójną całość znaczeniową.

Audiowizualność staje się więc podstawą orientacji w otoczeniu i porozumieniu odbiorców współczesnej kultury, a także dominującym sposobem artykulacji. W pedagogicznej refleksji nad sztuką filmową zwraca się uwagę na jej rolę jako jednego z elementów współwyznaczających procesy rozwojowe młodzieży i modelujących jej świadomość społeczną. Wyraża się przy tym przeświadczenie, że planowana działalność wychowawcza współczesnej szkoły jest nie do pomyślenia bez uwzględnienia oddziaływań środków komunikowania masowego, a zwłaszcza kina i telewizji.

W latach osiemdziesiątych sformułowano tezę o telewizyjnym rytmie uczestnictwa w kulturze. Jaką koncepcję kultury filmowej propagować? Twórcy współczesnej edukacji filmowej stawiają przed nią następujące cele:


"poznanie wybranych tekstów ( dzieł ) filmowych.
"kształcenie umiejętności pogłębionego ich odbioru i wartościowania pod względem ideowym, etycznym i estetycznym.
"kształcenie świadomości miejsca i funkcji filmu w kulturze współczesnej w kontekście innych sztuk i innych środków komunikowania masowego.
"kształcenie postaw krytycznych oraz rozwijanie umiejętności dokonywania wyborów selektywnych i wartościujących.
"poznanie reguł języka filmowego, kodu, za pomocą którego tekst dociera do odbiorcy; uświadomienie faktu, że tekst filmowy jako autonomiczna całość przedstawiająco - narracyjna jest strukturą, którą rządzą specyficzne prawa przekazu audiowizualnego.

Kultura XX wieku wprowadza w obieg społeczny bardzo dużą ilość dzieł filmowych, audycji radiowych, a także prawdziwą ofensywę transmisji telewizyjnych. Twórczość filmowa jest dla literatury XX wieku pełnoprawnym partnerem.Nazwiska takie jak Chaplin, Clair, Eisenstein,Tarkowski, Bergman, Wajda czy Forman wymieniane są jednym tchem z nazwiskami Hemingwaya, Tołstoja, Camusa, Miłosza, Gombrowicza Faulknera itp. Zestawienie to w świadomości ucznia dokonuje się na zasadzie głebi przeżycia, poczucia wartości.

Nie jest to proces samorzutny i musi być przez szkołę wspierany. Zadaniem szkoły jest zbliżanie uczniów do książki jako najcenniejszego czynnika informacji poznawczej, estetycznej i filozoficznej. Nie można jednak ignorować pozaksiążkowych nośników przeżyć literackich. Ekran jest partnerem zadrukowanej karty papieru.Trzeba uczyć odczytywania treści i form niesionych przez ekran, jak uczy się mądrego czytania książek i czasopism.

Włączając wiedzę o filmie i telewizji do programu nauczania literatury należy również pamiętać o konsekwencjach tego zabiegu. Swoistości kulturowe literatury kształtowały się w ciągu stuleci i kształtują się nadal. Filmoznawstwo dopiero zaczyna się kształtować.

Zdaniem Zbigniewa Kosaka edukacja powinna zajmować ważne miejsce w działalności pozalekcyjnej i pozaszkolnej. Należy dążyć do rozwoju: dyskusyjnych kuubów filmowych, szkolnych kin lektur, kół miłośników filmu, wszechnic wiedzy o filmie, seminariów filmowych, wystaw i konkursów poświęconych sztuce filmowej.

Trzeba powiedzieć, że telewizja i kino przez nadmiar fabuł, pomieszania pozycji wartościowych z byle jakimi wywiera ujemny wpływ na świadomość jednostki. Chodzi więc o przygotowanie dzieci i młodzieży do analizy treści tego, co oglądają na dużym i małym ekranie.

Telewizja zagrożeniem dla dzieci i młodzieży
Staliśmy się narodem, który po pracy wraca do domu i zasypia przed telewizorem.
Niemieckie Stowarzyszenie Księgarzy

Na skutek oglądania telewizji dzieci oczekują, że nauka będzie czymś prostym, zabawnym i nie wymagającym aktywności.
z książki The Literacy Hoax

Wskutek ciągłego oglądania telewizji ( ...) czułam się bardzo samotna i opuszczona. Można było odnieść wrażenie, iż wszyscy w rodzinie jesteśmy sobie obcy.
nastolatka

Telewizja stała się integralną częścią rodzinnego - domowego życia. Telewizor znajduje się niemal w każdym domu, jest najpopularniejszym środkiem przekazu informacji, rozrywki, uczestnictwa w kulturze. Telewizja towarzyszy rodzinie w dni powszednie i świąteczne, wypełniając członkom rodziny czas wolny, ale także czas różnych zajęć i prac domowych. Rodzina współczesna uwikłana jest w wielorakie oddziaływania telewizji i innych multimediów, a ich wpływ - zwłaszcza telewizji - ma charakter ambiwalentny. Z jednej strony oferują one unikalną możliwość oglądania świata, stwarzając dziecku wyjątkowo silne bodżce rozwojowe, dzięki czemu mogą stawać się skutecznym środkiem wspomagającym rodziców w realizacji wielu funkcji wychowawczych. Ale stwarzać mogą również potencjalne zagrożenie dla życia rodziny i rozwoju osobowości dziecka.

Ilosc czasu spędzonego przez dzieci i rodziców przed szklanym ekranem ciągle wzrasta. Z badań Jadwigi Izdebskiej wynika, że dzieci polskie znalazły się w czołówce europejskiej, jeśli chodzi o czas poświęcony telewizji.Wynosi on średnio 4 godziny dziennie. Wiąże się to m. in. z upowszechnieniem telewizji satelitarnej, magnetowidów, ale także z likwidacją w wielu środowiskach lokalnych instytucji kulturalno - oświatowych.

Ponadto trudna sytuacja materialna wielu rodzin powoduje, że telewizja w tych środowiskach staje się jedynym sposobem spędzania czasu wolnego.Również rodzice swój czas wolny wiążą przede wszystkim z telewizją. Jeżeli rodzice oglądają codziennie telewizję, poświęcając jej sporo czasu, to ich dzieci również długo siedzą przed telewizorem. I odwrotnie - jeżeli rodzice oglądają telewizję selektywnie, to także kontakt ich dzieci z tym medium jest bardziej racjonalny.

Codzienne, wielogodzinne oglądanie programów telewizyjnych wywiera znaczny wpływ na organizację życia rodzinnego. Prowadzi do zaniedbywania obowiązków szkolnych, domowych, rodzinnych, do ograniczania wspólnie spędzonego czasu wolnego poza domem.

Telewizja w rodzinie - dezintegruje
Skupienie rodziny przed telewizorem nie prowadzi automatycznie do jej integracji. Przebywanie obok siebie, krócej lub dłużej w tym samym pomieszczeniu i oglądanie tych samych programów telewizyjnych, może być objawem jedynie pozornej integracji. Głównym wskażnikiem określającym dezintegrację rodziny jest brak więzi psychicznej między jej członkami.

Jadwiga Izdebska wykazuje w badaniach, że telewizja nie stwarza szansy integrowania dzieci i rodziców, ponieważ nie łączy ich wyrażnie uświadamiana potrzeba wspólnego oglądania, bycia razem. Nie ustalają, jakie programy warto wspólnie obejrzeć, ani - kiedy. Zdarza się również, że brak kompromisu co do wyboru programu wywołuje nieporozumienia i kłótnie w rodzinie.

"Nie stwierdziłam - pisze autorka badań - aby podczas emisji programu łączyła rodziców i dzieci specyficzna więż psychiczna, współprzeżywanie odbieranych treści przejawiającej się m. in. w porozumiewaniu się gestem, mimiką, wzrokiem, ,słowem. W rodzinach tych, musi być podczas oglądania telewizji bezwzględny spokój cisza.Oglądanie telewizji w tych rodzinach to chwila zamknięcia się w sobie, odizolowania się od najbliższych osób i spraw życia codziennego".

Niepokojący jest również brak zainteresowania wielu rodziców, czy dziecko zrozumiało główną sekwencję programu i co zapamiętało. Poza tym rodzice nie korzystają z możliwości obserwowania reakcji dziecka na odbieranie treści, uczenia go krytycznego odbioru telewizji.

Brutalne filmy rysunkowe - zagrożeniem dla dzieci

Królik Bugs odpowiedzialny za bójki szkolne - taki nagłówek ukazał się w londyńskim dzienniku The Times. W artykule przytoczono opinie nauczycieli na temat zachowania się uczniów, którzy według nich naśladują brutalne sceny z telewizyjnych filmów rysunkowych.Wicedyrektorka jednej ze szkół podstawowych oświadczyła: "Większość filmów rysunkowych jest pełna przemocy i nawet jeśli na koniec zwycięża dobro, to i tak w sposób pozostawiający wiele do życzenia".
Wiele rodziców martwi się rosnącą popularnością filmów animowanych, szeroko dostępnych teraz na wideo. Niektórzy boleją nad kreskówkowym sposobem myślenia dzieci, a nawet oskarżają filmy rysunkowe o propagowanie przemocy, oszustwa i nieposłuszeństwa.
Według zaleceń BBC ( Brytyjska Korporacja Radiofoniczna ) producenci telewizyjni muszą starannie przemyśleć skutki ukazywania przemocy w swych programach, między innymi w filmach rysunkowych. Oficjalny pogląd brzmi tak: Emocje wywoływane oglądaniem przemocy rosną wraz ze zdolnością widza do identyfikowania się z bohaterami.

Większość dzieci często oglądających w telewizji filmy oczywiście robi to dla rozrywki. I kreskówki naprawdę potrafią rozbawić.Ale czy mogą jeszcze jakoś oddziaływać? Owszem, właściwie każda z nich może wywrzeć na widza trwały wpływ. Doktor Gregory Stores z Uniwersytetu Oksfordzkiego wypowiedział się na łamach TV Times, czasopisma zamieszczającego program telewizyjny, że między innymi filmy rysunkowe stają się przyczyną dziecięcych koszmarnych snów, w których bohaterowie są - potwory, duchy i dzikie zwierzęta.

Z kolei w raporcie Screen Violence and Film Censorship ( Przemoc na ekranie a cenzura filmowa ), przygotowanym na zlecenie rządu brytyjskiego, przyznano, że wpływ wywierany przez dany film zależy od towarzystwa, w którym dzieci oglądają. Kreskówki mogą być więc dla nich szkodliwe, gdy są oglądane bez nadzoru. Ten sam raport donosi, że dzieci w wieku przedszkolnym chętnie naśladują brutalne zachowania oglądanych postaci, a nieco starsze - pięcio-i sześciolatki - mają już niejaką skłonność do popełnienia agresywnych czynów, których się nauczyły.

W rezultacie, jak przyznają pracownicy telewizji ( brytyjskiej), przyglądanie się przemocy na ekranie może czasem doprowazdić do przyzwyczajenia się do niej i utraty wrażliwości, zwłaszcza dzieci, i to niezależnie od wieku. Wskutek tego mogą bez większych skrupułów same zacząć stosować przemoc albo obojętnie patrzeć na brutalne traktowanie innych. Wierny wielbiciel Królika Bugsa, który po raz pierwszy ujrzał ich na ekranie kin wiele lat temu, teraz pewnie sam ma dzieci i po naciśnięciu guzika może obejrzeć w telewizorze dzisiejsze perypetie swoich ulubieńców. Jednakże mierniki się zmieniły.

Uważam że mając na względzie dobro dzieci, rodzice z pewnością będą się starali zwracać baczną uwagę na treść kreskówek oglądanych przez ich pociechy. W przeprowadzonej niedawno ankiecie dotyczącej wpływu telewizji na życie rodzinne zwrócono uwagę na dwie różne metody uczenia..Jedna obejmuje przekonywanie i wyjaśnianie, połączone z odwoływaniem się do ambicji dziecka. Druga metoda opiera się na systemie kar i gróżb.

Dzieci straszone karami chętniej oglądają programy o treści aspołecznej. Natomiast nie pociągają one tak bardzo dzieci, których matki odwoływały się do rozsądku i nie szczędziły wyjaśnień. Możemy powiedzieć, że przezorni rodzice tłumaczą swym pociechom, dlaczego oglądanie brutalnych filmów rysunkowych nie jest mądre.Pamiętajmy, iż dzieci potrafią doskonale naśladować, a to niezwykle zobowiązuje rodziców, by wystrzegali się oglądania przemocy dla rozrywki. W przeciwnym razie dzieci uznają, że nie ma w tym nic złego.

Tydzień bez telewizji...
Wiele młodych osób, wręcz uzależniło się od telewizji, niektóre zgodziły się wziąć udział w akcji Tydzień bez telewizji:
( ... ) Jestem przygnębiona (...) Chyba zwariuję.
( 12-letnia Susan )

Wydaje mi się, że nie będę umiała wyrzec się telewizji. Za bardzo ją kocham.
( 13-letnia Linda )

Pokusa była strasznie silna. Ciągle mnie korciło. Najgorzej było między ósmą a dziesiątą wieczorem.
( 11-letnia Louis )

Nic więc dziwnego, że większość owych młodych ludzi uczciła zakończenie Tygodnia bez telewizji rzucając się do telewizji.

Z badań prowadzonych w USA wynika, że dziecko rozmawia z rodzicami 38,5 minuty, przed telewizoerm spędza 1680 minut tygodniowo. W ciągu roku dziecko spędza w w szkole 900, a przed telewizorem 1500 godzin. Do ukończenia szkoły elementarnej statystycznie dziecko widziało około 8 tyś. morderstw.

Z badań OBOP wynika, że podobne proporcje są w Polsce: Polak spędza przed telewizorem 4 godziny dziennie ( około 1500 godzin rocznie ) i z telewizji czerpie 80 proc. wiadomości o świecie. 69 proc. respondentów OBOP denerwują telewizyjne reklamy, a 45 proc. uważa, że w telewizji jest za dużo przemocy i gwałtu.

Zatem można stwierdzić, że duża część widzów i słuchaczy jest przeciwna brutalności w mediach. Nie podejmuje się jednak działań, aby zmienić ten stan. Brakuje systematycznych i profesjonalnych badań dotyczących wpływu mediów audiowizualnych na postawy dzieci i dorosłych. To utrudnia ujawnianie skali zagrożeń i zwalczania mitów o odbiorcach audiowizualnych w naszym kraju.

Telewizja ma zdumiewające możliwości. Dzięki telewizyjnym serwisom informacyjnym poznajemy najnowsze wydarzenia swiatowe.Programy przyrodnicze pozwalają ujrzeć rzeczy, których inaczej moglibyśmy nigdy nie zobaczyć. Dla dzieci nadawane są programy oświatowe. Filmy choć niektóre brutalne i uczą dzieci agresji, tak dobre wzorce przedstawione w telewizji mogą nauczyć bezinteresowności, życzliwości i panowania nad sobą. Programy o tym, jak reagować w nagłych wypadkach, nawet ratowały dzieciom życie.

Niebagatelne znaczenie we wdrażaniu dzieci do właściwego odbioru telewizji ma kultura odbioru dorosłych - rodziców. Warto może i to jeszcze podkreślić, że czas poświęcony dziecku powinien także obejmować wspólne oglądane programy telewizyjne i rozmowy na ich temat.

"Szklany kominek ", bo tak niektórzy nazywają telewizję, może ogrzać i bardziej zespolić ognisko domowe, może dostarczyć głębokich przeżyć wszystkim członkom rodziny. Możliwe jest to wtedy kiedy programy oglądane są wspólnie i kiedy oglądający program uwzględniają potrzeby dziecka.



Piotr Peszko

Kobiety, kobiet potrzebują

Kiedyś do tej roli przygotowywano kobiety latami i z pokolenia na pokolenie w każdej rodzinie kobiety przekazywały sobie wiedzę, teraz nastały wg. mnie, wbrew pozorom ciężkie czasy dla tej roli. I jak kobieta nie daje sobie z czymś rady, potrzebuje pomocy to, gdzie jej powinna szukać?


Zanim zostałam mamą obłożyłam się książkami z wiedzą z zakresu.
Wszystkie koleżanki naokoło tak robiły, myślałam, że tak jest dobrze no i nie chciałam być gorsza. Wydawało się nawet, że nie sposób w ogóle zostać matką dopóki nie przerobi się tej sterty lektur.
Mój dobry, dużo starszy znajomy oświadczył kiedyś, że jego synowa jest w ciąży w związku z tym jest na zwolnieniu lekarskim, -bo dodał -ciąża jest w dzisiejszych czasach chorobą i niemal natychmiast po zajściu w nią, prawie wszystkim, szczególnie kobietom należy się zwolnienie.
Prawdopodobnie w związku z równouprawnieniem na zwolnienie mogą liczyć również ojcowie, którzy wyjątkowo źle znoszą ciążę. 
-No tacy to mają czas na dokształt- pomyślałam i czytałam w wolnych chwilach, mając nadzieję, że w osiem miesięcy uda mi się przygotować do roli matki.

Kiedyś do tej roli przygotowywano kobiety latami i z pokolenia na pokolenie w każdej rodzinie kobiety przekazywały sobie wiedzę, teraz nastały wg. mnie, wbrew pozorom ciężkie czasy dla tej roli. I jak kobieta nie daje sobie z czymś rady, potrzebuje pomocy to, gdzie jej powinna szukać? W książkach? Gdzie szukać odpowiedzi na pytania dotyczące pełnienia w życiu tej roli, pytań których jest mnóstwo, trudno wszystkie przewidzieć? 

Kiedyś kobietę, która została mamą otaczały inne kobiety, matka, babcie ciotki i sąsiadki, były blisko, kobiety sporo czasu spędzały ze sobą. Przyszła mama mogła korzystać z ich doświadczenia i tak zwanej życiowej mądrości. Te wszystkie sposoby na kolki, katarki, dziecięce humorki przekazywane z matki na córki. Przy okazji przekazywano z pokolenia na pokolenie rodzinne historie związane z przyjściem na świat przodków naszego dziecka, związane z tym opowieści, anegdoty. Tak zacieśnia się rodzinna więź, z tych historii zbudować możemy zrozumienie dla zachowań naszych dzieci, ukoić lęki, wzbudzić czujność w odpowiednim momencie.

Teraz nawet jak mama czy teściowa są, to albo za blisko i wtrącają się ciągle i we wszystko, albo są z tych nowoczesnych i przeżywają kolejną młodość. Te ostatnie biegają na walking, aerobik, basen albo jogę, potrafią się nawet zakochać. Zresztą co by nie robiły pożytek z nich niewielki, bo wiecznie są zajęte swoim życiem. Nowoczesne babcie chcą żyć swoim życiem, nowoczesne mamy chcą być samodzielne i niezależne. 

Tymczasem kobiety, kobietom są potrzebne, nawet jeśli nie zdają sobie z tego sprawy . I nie sposób poradzić sobie korzystając tylko z książek. Informacje o opiece i wychowywaniu dzieci można znaleźć w szkołach rodzenia, książkach, telewizji i w internecie.
Nie przypadkiem trafiłam na telewizyjny program pt. NIANIA, czy on ma zastąpić bliskie tj. życzliwe kobiety towarzyszące młodej mamie w trudnych chwilach, wypełnić pustkę, kiedy młoda mama czuje się samotna ze swoimi problemami? Trudno mi uwierzyć, że ten program to dobry pomysł,ale może mój brak wiary wynika z wyobrażeń, które nie idą z duchem czasu. 
Brytyjski pierwowzór NIANI, nazywany jest instytucją kreującą modę na...bardziej przemyślane wychowanie. Jest niekwestionowaną gwiazdą, telewizyjny program reality show z jej udziałem, hitem, a książka “Supermanny:How to Get the Best from Your Children” przez siedemnaście tygodni utrzymywała się na liście bestsellerów “ New York Times” z czego większość czasu na pierwszym miejscu. Okazało się, że wychowywanie dzieci może być fascynującym tematem, przyniósł Jo Frost międzynarodową sławę. To napewno świetny biznes, z którego jest niezła kasa, może między innymi dlatego, że tego, jeszcze nie było.
Szkoda, że my w Polsce nie realizujemy własnych pomysłów. Pewnie taniej i wygodniej jest kupić i wykorzystać pomysły, które odniosły sukces na zachodzie, ale ja jestem przeciw takiej formie pomocy i publicznemu jej pokazywaniu.
“Nasza” NIANIA nie jest niestety nawet oryginalna, wzorem brytyjskiej wydała poradnik dla rodziców p.t. „I Ty możesz mieć Super Dziecko”. Ja nie chce mieć super tylko normalne dziecko i poradnika nie kupię, wolę się poradzić mamy albo starszej sąsiadki, one przynajmniej znają moje dziecko osobiście.

Omijając moje własne, złe wrażenia, to podobno teraz w niektórych polskich domach straszy się dzieci telewizyjną NIANIĄ, tak jak kiedyś straszyło się dziadem, albo czarną wołgą. Teraz, kiedy dziecko jest niegrzeczne, nie do wytrzymania, rodzice sobie nie radzą, chwytają za telefon i mówią " Jak się nie uspokoisz, nie zrobisz o co proszę to... zadzwonię to telewizji po NIANIĘ. Niezłe,niezłe, niezły pomysł na osiągnięcie celu tzn. świętego spokoju, ciut chyba nawet lepszy od zaklejania dzieckom buziek taśmą klejącą z jednoczesnym przyklejeniem taśmą do krzesełka. Co robiła jedna zagraniczna przedszkolanka, a dzieciaki to wygadały, wiadomość poszła w świat i dotarła między innymi do nas. Sama sobie winna, po co im te dzioby w ogóle odklejała.
Kiedyś za karę dzieci klęczały na grochu, a w nagrodę podobno, codziennie dostawały łyżkę tranu i nigdy informacja o tym nie ukazała się w mediach. Do dziś chyba nie ustalono co było dobre, a co złe. Faktem jest, że niektórzy uczestnicy tych praktyk, dziś więcej niż dorośli wspominają jako traumatyczne przeżycie z tranem, przy którym klęczenie na grochu to był po prostu pikuś.
Jak dzieci będą wspominały telewizyjną NIANIĘ? Pożyjemy to się dowiemy.



Felietony Artelis

Wpływ muzyki na rozwój dzieci

Okazuje się, że poprzez muzykę bardzo wcześnie możemy wspierać i stymulować zmysły dzieci, a przez to rozwijać ich wrodzone talenty. Odpowiednio dobrana muzyka pozytywnie oddziałuje już na dziecko w łonie matki, które od dwudziestego szóstego tygodnia słyszy rytm i melodię!


Nikt już dzisiaj nie kwestionuje, że muzyka wpływa na nasze nastroje i emocje, uspokaja, poprawia nastrój i rozładowuje stres, albo irytuje, pobudza agresje. Okazuje się, że poprzez muzykę bardzo wcześnie możemy wspierać i stymulować zmysły dzieci, a przez to rozwijać ich wrodzone talenty. Odpowiednio dobrana muzyka pozytywnie oddziałuje już na dziecko w łonie matki, które od dwudziestego szóstego tygodnia słyszy rytm i melodię!

Naukowcy, m.in. otolaryngolog prof. Alfred Tomatis, którzy badali wpływ muzyki na człowieka stwierdzili, że muzyka stymuluje rozwój mózgu i układu nerwowego. Muzyka słuchana w dzieciństwie ma wpływ na odbieranie bodźców dźwiękowych w ciągu całego życia, pomaga budować neuronalne drogi, które mają wpływ na naukę języków (także obcych), rozwój pamięci i poczucia przestrzeni. Odpowiednia muzyka poprawia koncentrację, powoduje wzrost kreatywności i zapamiętywania, ułatwia naukę czytania i pisania, podwyższa motywację, opóźnia objawy zmęczenia, harmonizuje napięcia mięśniowe, poprawia koordynację ruchową.

Terapeuci polecają wszystkim codzienne słuchanie muzyki. Okazało się, iż najlepiej stymulują mózg utwory Mozarta (stad termin „Efekt Mozarta” wprowadzony przez Dona Campbella) i chorał gregoriański – poprawiają także pamięć i koncentrację. Muzyka baroku - Vivaldiego, Telemanna, Bacha – wspomaga i przyspiesza proces przyswajania wiedzy. Utwory Beethovena, Vivaldiego, Straussa harmonizują i integrują rytm pracy serca i mózgu.

Tym, którzy mają problemy ze słuchaniem muzyki klasycznej poleca się korzystanie z dźwięków natury - śpiewu ptaków, szumu wodospadu, potoku górskiego, fal morskich. 

Dzieci mogą słuchać odpowiedniej muzyki podczas zabawy lub odrabiania lekcji. Najmłodsze chętnie zasypiają przy kołysankach. Bada się także wpływ muzyki podczas snu, a dotychczasowe wyniki zachęcają także do takiej formy stymulowania naszego mózgu i układu nerwowego.



Beata Kołodziejczyk